czwartek, 14 sierpnia 2014

Kraków bez dostępu do morza, a i tak można bawić się nad wodą!

Naszą wyprawę otworzyliśmy wyspaniem się i wyjazdem NAD WODĘ. Ogólnie okolica Krakowa nie jest bogata w jeziora i inne akweny, jednak jest ich parę i szczególnie jeden chętnie polecę dla osób szukających atrakcji dla swoich pociech.

Bagry.

Miejsce, które w ogóle do mnie nie przemawia. Od strony Małego Płaszowa znajduje się wejście, które nie ma plaży (rozumiem przez to brak piasku), ma za to sklepik, w którym można kupić frytki, zapiekanki i hot-dogi. Żadnej opieki ratowników, woda niezbyt przyjazna, dość głęboka. Kąpie się tam bardzo dużo ludzi, ponieważ jest to praktycznie w samym centrum dużej dzielnicy jaką jest Bieżanów. Ja sama po kąpieli w tej wodzie nabawiłam się wysypki na rekach i szyi, która musiała być leczona sterydami. Z informacji jakie posiadam w poprzedzających latach zbiornik ten był nieraz zamykany przez sanepid.

Podsumowanie: darmowa "plaża", na której można się poopalać to jedyna atrakcja, a zatem z dziećmi nie jest to zbyt komfortowe i przyjemne miejsce. Osobiście pojadę tam tylko jeśli będę musiała i na pewno nie wejdę do tej wody drugi raz!

Kryspinów.


Zalew ten odwiedzam co roku od 4 lat. Do zeszłego roku przyjeżdżaliśmy tam autem z kierunku Balic, potem stawialiśmy je na parkingu (10 zł jednak w tym roku chyba jest drożej). Jednak w tym roku auto stoi w warsztacie i byliśmy zmuszeni do jazdy busem. Muszę przyznać, że to bardzo dobre rozwiązanie. Od teraz będę korzystać tylko z niego! Z Krakowa jeździ wielu przewoźników, busiki są przyjemne, klimatyzowane, odjeżdżają średnio co 20-40 minut. Dowożą co prawda do miejsca z którego jest jeszcze około 5 minut na nogach, ale to naprawdę nie jest wielkim problemem. Bilet dla osoby dorosłej kosztuje 3,50 zł, Kacper jako 5-latek jechał za darmo.

Wejście nad zalew od knajpy "Pod sosnami" jest wejściem jakie spotkamy nad większością takich zbiorników. Trochę piasku, wokół jakieś bary z frytkami. Woda przyjemna, nie za brudna, jednak szybko robi się głęboko. Na dzieci trzeba tu bardzo uważać, najlepiej nie spuszczać ich z wzroku. Plaża jest dość wąska i dodatkowo możemy nie znaleźć miejsca blisko wody tak by swobodnie przyglądać się naszym pociechom w trakcie ich pluskania się.

Jednak w tym roku "odkryliśmy" wejście od drugiej strony wioski tam gdzie wysadził nas busik. Wejście przystosowane do pobytu z dziećmi. Szeroka plaża i świetne wejście do wody. Przeźroczysta woda, miły piasek, ratownicy oraz darmowa zjeżdżalnia w wodzie. Woda płatka nawet wiele metrów od brzegu. Można swobodnie przejść na wyspę, która znajduje się na zalewie. Średniej wysokości człowiek ma tam wodę co najwyżej po szyję. Bardzo spodobało nam się to miejsce.


Ceny: normalny 12 zł, ulgowy do 15 lat 8 zł, rodzinny (2+1) 20 zł. Dodatkowo można za małe pieniądze zjeść dobre jedzonko, bardzo syte w barze "Pod sosnami", o którym wspomniałam wcześniej.

Podsumowanie: Mimo, że plaża nie jest darmowa to cena nie zwala z nóg, a miejsce przystosowane idealnie do zabaw nawet z najmłodszymi dziećmi, rodzice mogą obserwować zabawę z plaży jednocześnie się opalając, a dodatkowo na dzieci spoglądają także ratownicy. Polecam z całego serca!

Inne wodne atrakcje.

Oczywiście AQUAPARK. Muszę przyznać, że ciężko mi być obiektywną. Moim pierwszym aquaparkiem był ten w Sopocie i niestety po zakochaniu się w nim nic już mi nie odpowiada :)
Jednak muszę powiedzieć, że w Krakowie jest lepszy brodzik, fajne zjeżdżalnie i efekt fal jak na morzu.
Kupiliśmy bilet na dwie godziny po ok. 26 zł za osobę (wzięliśmy bilet rodzinny za 78 zł). Niestety dwie godziny to za mało, a następny bilet to już całodobowy, a to by się nam nie opłacało.
Dla ludzi nieznających Krakowa chciałam powiedzieć, że nie przejmujcie się jeśli nie macie połączenia komunikacją miejską bezpośrednio na przystanek Park Wodny! Można dojechać na przystanek Bora-Komorowskiego, wtedy trzeba jedynie tylko przejść za centrum handlowe "Krokus" i już jesteście :)

wszystkie inne informacje na temat aquaparku znajdziecie na stronie:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz